niedziela, 18 czerwca 2017

007. Pielęgniarstwo to...

Czas na sesję, czas na nowy post.

Najczęstszym pytaniem jakie zadawałam za nim poszłam na studia i jakie jest zadawane mi teraz to, czy warto studiować pielęgniarstwo? Teraz wiem, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ten kierunek ma zarówno mnóstwo plusów, jak i minusów.

Kilka argumentów: dlaczego warto?
  • Praca w zawodzie od razu po licencjacie
  • Mnóstwo różnych specjalizacji i możliwości
  • Możliwość „wyboru” zatrudnienia, oddziału, szpitala itp.
  • Wspaniałe znajomości- przy takiej ilości zajęć, ciężko nie poznać cudownych ludzi, a pielęgniarki i pielęgniarze to naprawdę świetne osoby! Sama widzę to, że poznając personel na oddziałach, gdzie odbywamy praktyki tylko do nielicznych osób można mieć jakieś zastrzeżenia.
  • Zmiana postrzegania życia i śmierci.
  • Nauka wielu umiejętności przydających się w życiu codziennym, np. opatrywanie ran,  wykonywanie inhalacji, umiejętność przestrzegania aseptyki, antyseptyki itp.

Kilka argumentów: dlaczego nie warto?
  • Ponad 4500 godzin zajęć w ciągu 3 lat, które w dużym stopniu ograniczają czas wolny
  • Praktyki rano, kto na innych kierunkach ponad połowę zajęć zaczyna o 7? A takie ciągłe wstawanie o 5 naprawdę męczy!
  • Ogrom zajęć praktycznych i praktyk zawodowych, które nic nie wnoszą.
  • Możliwość zakażeń-przy odpowiedniej aseptyce i antyseptyce szansę są niewielkie, a prawie żadne, natomiast nie każdy przestrzega obowiązujących zasad, przez co nawet gdy my ich przestrzegamy jesteśmy narażeni na zakażenie.

Argumentów idących w obie strony jest naprawdę wiele, osobiście uważam, że pielęgniarstwo to w dużej mierze szkoła życia, którą w tak młodym wieku przechodzą nieliczni i właśnie dla niej warto wybrać te studia.
Pielęgniarstwo to kształtowanie charakteru, na tych studiach dość ważnym elementem jest samowychowanie. Już od samego wejścia w progi uczelni dostaliśmy ciężki sprawdzian wytrzymałości, całe dnie na zajęciach, zarwane nocki, a potem praktyki, ciężkie stany pacjentów, pierwsza „widziana” śmierć dorosłego i dziecka. Takie sytuacje zmuszają nas do wyrobienia sobie pewnych cech podczas kształtowania naszego charakteru. Te studia zmieniają całkiem nasze patrzenie na świat.
Pielęgniarstwo to przekraczanie własnych granic, gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że nawet martwica nie będzie robić na mnie większego wrażenia, nie uwierzyłabym. Rozmowy o wydzielinach są na topie, podczas przerw śniadaniowych na zajęciach praktycznych. Raz na dwa tygodnie spotykamy się z koleżankami z innej grupy. Rozmowy o takich sprawach przy herbacie to całkowita norma. Pamiętam do tej pory pierwszą toaletę ciała, nie umiałam się przy tym zachować, wykonywałam ją, ale byłam zdystansowana, a teraz to żaden problem! Biorę miskę, szykuję wszystko co może być mi potrzebne, idę i nic mi nie jest straszne.
Musimy się bacznie pilnować, bo często gubimy granicę w kontaktach z osobami, które nie są związane z zawodami medycznymi. po praktykach na położnictwie wróciłam do rodzinnego domu i z euforią opowiadałam o porodzie przy kolacji, wybuch oburzenia ze strony rodziców był ogromny, bo jak to tak z takimi tematami przy jedzeniu? Wszyscy dochodzimy do takiego etapu, gdzie fizjologia ludzka przestaje mieć jakiekolwiek tematy tabu.
Musimy stać się w pełni odpowiedzialni, nie tylko za siebie, ale i za tą osobę, którą się zajmujemy, bo tak wiele od nas zależy. Stajemy się twardsi, bardziej powściągliwi, a także odważniejsi, bo mało kto lubi mieć pobieraną krew, a co dopiero ją pobierać.
Pielęgniarstwo to wspaniali i empatyczni ludzie, co rozumie się samo z siebie, bo jak bez tych cech zostać pielęgniarką/pielęgniarzem? Znajomi, dla których jest to drugi kierunek studiów zawsze powtarzają, że klimat pielęgniarstwa i wzajemna współpraca jest niesamowita i zdecydowanie lepsza od tej, której doświadczają na innych studiach.
Musimy się bacznie pilnować, bo często gubimy granicę w kontaktach z osobami, które nie są związane z zawodami medycznymi. po praktykach na położnictwie wróciłam do rodzinnego domu i z euforią opowiadałam o porodzie przy kolacji, wybuch oburzenia ze strony rodziców był ogromny, bo jak to tak z takimi tematami przy jedzeniu? Następnie opowiadaniami podzieliłam się z  koleżanką, która była w ciąży, , do tej pory pamiętam jej narzeczonego, gdy usłyszał o czopie śluzowym, dosłownie w sekundę zrobił się blady. Wszyscy dochodzimy do takiego etapu, gdzie fizjologia ludzka przestaje mieć jakiekolwiek tematy tabPielęgniarstwo to miłość i zrozumienie, bo bez nich nie jesteśmy w stanie być wystarczając cierpliwi i w pełni profesjonalni, bo człowiek chory to często człowiek zmęczony, którego boli, a chyba każdy z nas wie, że gdy boli to ciężko być miłym dla drugiego człowieka;


Czerwiec to taki okres, gdzie ludzie rejestrują się na studia, może ktoś kto to czyta zastanawia się, a może pielęgniarstwo? W przypadku jakichś wątpliwości lub pytań chętnie odpowiem, bo wiem jak ważne jest ich rozwianie, poznanie tego kierunku „od wewnątrz”.
Dla osób, które zastanawiają się nad podjęciem pielęgniarstwa polecam te 3 wpisy na tym blogu.
_______

Z mojej strony na dziś to wszystko, na temat IV semestru wypowiem się pewnie jakoś w połowie wakacji. Do napisania!




1 komentarz:

  1. Jak mnie się marzy pielęgniarstwo, co roku przeglądam progi i rekrutacje, bo chętnie bym sobie postudiowała. Sama jestem z okolic Torunia, więc najbliżej mi do Bydgoszczy albo Płocka i Włocławka, jedyny problem to ten, że mam skończone już 26 lat i dwa kierunki studiów za mną zarządzanie i filologia angielska, a pracy po nich ani widu, ani słuchu. Zawsze chciałam wybrać pielęgniarstwo, ale wszyscy mówili, że nie warto, a teraz widzę, że trzeba było słuchać swojego serca. Powodzenia w sesji i na 3 roku! :)

    OdpowiedzUsuń